Strony

czwartek, 28 lipca 2016

Igrzyska Olimpijskie, idea kontra rzeczywistość


Jakby nie dość nam było sportowych emocji, już od 5 sierpnia sportowcy ze wszystkich zakątków świata pojawią się tłumnie w Rio de Janeiro, by rozegrać XXXI nowożytne igrzyska olimpijskie.


Wiele osób z zamiłowaniem śledzić będzie wyczyny najlepszych sportowców świata. Przy tej jednak okazji warto powrócić do idei igrzysk, które przyświecały ich twórcy w czasach nowożytnych: Pierrowi de Coubertin.

Sport to zdrowie
Przede wszystkim, baron de Coubertin był fanatykiem zdrowego trybu życia. Realizował swoje szczytne cele właśnie poprzez wychowanie młodzieży w duchu sportowym. Ważna dla niego była edukacja od najmłodszych lat. Sport miał być emanacjom dbałości o ciało i ducha.

W obecnych czasach, każdy przyzna, sport wyczynowy, ze zdrowiem nie ma nic wspólnego. Osoby trenujące intensywnie cierpią na schorzenia typowe dla ich dyscypliny. Nie chodzi tylko o kontuzje, ale i o trwałe deformacje, jakich doznają zawodowi sportowcy. Niech wspomnę tylko chińskie obozy olimpijskie, gdzie kilkuletnie dzieci, trenują w morderczych warunkach, by po kilku latach stać się mistrzami olimpijskimi. Niestety sport znany nam dzisiaj nijak się ma do idei sprzed stuleci.


Walka z honorem
Idea barona wykluczała jakiekolwiek nadużycia etyczne w sporcie. Już w starożytności, każda próba oszustwa- zazwyczaj przekupstwa, kończyła się drakońskimi karami. Oszust musiał z własnego majątku ufundować pomnik, zniesławiający go jako osobę nieuczciwą. W świecie starożytnej Grecji był to społeczny wyrok śmierci.

Tego czego dziś dopuszczają się niektóre komitety olimpijskie i zawodnicy, trudno zbyć zarzutem oszustwa. Machina masowego, narodowego dopingu w Rosji, wcześniej w ZSRR, USA, Trzeciej Rzeszy, woła o pomstę do nieba. Zawodowi atleci powszechnie cierpiący na astmę, dzięki czemu mogą przyjmować leki ułatwiające efektywniejsze oddychanie... to woła o pomstę do nieba i jest całkowicie akceptowane w środowisku....

Każdy wygrywa
Ten pomysł de Coubertin był swoistym novum. chciał on, by igrzyska stały się miejscem spotkań dla narodów świata. Zwycięstwo wiązało się ze sławą i honorem, ale nie było wynagradzane w żaden inny sposób. Dla samego barona, najważniejsze było uczestnictwo, a nie wdrapanie się na podium. również w starożytności, największa nagrodą była sława.

Obecnie, nagonka medialna doprowadziła do tego, że nie tylko, nie każdy może czuć się zwycięzcą, ale nawet może odnieść porażkę biorąc udział w igrzyskach. To coś zupełnie niezrozumiałego, biorąc pod uwagę, że są to zawody dla najlepszych na świecie i sam udział w tym wydarzeniu powinien być zaszczytem.

Non profit
Zgodnie z nieco staroświeckim założeniem barona, igrzyska przeznaczone były dla ludzi, których na to stać. To oznaczało, że sami z własnego majątku musieli opłacać wydatki związane ze sportem. Trenowali w wolnym czasie. Taka forma sportu uważana była za sacrum, podczas gdy każda forma zarabiania na sporcie była pogardzana. W starożytności zwycięzcy otrzymywali status bohatera w swoim mieście i stawali się jego prominentnymi obywatelami. Jednak wszelkie nagrody doczesne przyznawane były wyłącznie nieoficjalnie. Oficjalnie, wygrani otrzymywali w nagrodę gałązki lauru oraz laskę bogów.

Dzisiaj sport, to przede wszystkim miliardy dolarów ulokowanych w różnych biznesach. Sport stał się niebywale drogi, co samo w sobie zaprzecza idei olimpijskiej. Sportowcy utrzymujący się tylko ze sportu przestają być artystami i mistrzami w swoich dziedzinach, a stają się robotnikami, wyrobnikami. Skoro ktoś dostaje pieniądze za to, że skacze bądź pływa, to oczywiście oczekuje się od niego rezultatów. Skandaliczne są też profity, które zyskują sponsorzy: szczególnie śmieszy fakt sponsorowania igrzysk przez globalne koncerny produkujące fastfoody i napoje gazowane- główne przyczyny epidemicznej otyłości dzieci na świecie.

Pokój między narodami
cytując słowa twórcy nowożytnych igrzysk:

 Wznoszę więc kielich za ideę olimpijską, która na kształt promienia przepotężnego słońca przedarła się przez mgły wieków i wraca, by blask radosnej nadziei rzucić na próg dwudziestego wieku

To potężne słońce, to idea pokoju między narodami. Przynajmniej na czas samych igrzysk. Również i w starożytności, na czas wydarzenia, przez dwa miesiące nie toczono żadnych wojen na terenie Grecji.

Dzisiaj to tylko mrzonki. Rosja, czy Chiny mogą bezkarnie organizować igrzyska okupując przy tym tereny należące do innych narodów. Nikt już nie przejmuje się zawieraniem rozejmów na czas igrzysk.

Może świat powinien zastanowić się nad zmianą tej koncepcji. Może sport zawodowy, nie jest najlepszą opcją? Milionowe garze płacone na przykład piłkarzom, czy nie lepiej byłoby te pieniądze spożytkować na cele promocji sportu i zdrowego trybu życia?

P.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz