
Chyba nikt nie wyobraża sobie Świąt Bożego Narodzenia bez choinki... No właśnie skąd wzięła się tradycja ubierania drzewka?

Teoria nr I - sięga XV-XVI wieku, mieszkańcy Alzacji zaczęli stawiać drzewka w domu. Jako ozdoby służyły im różnego rodzaju słodkości, dekoracje robione z papieru, jabłka czy orzechy. Kościół uważał ten zwyczaj za pogański, nie tolerował tej, dopiero co zapoczątkowanej, tradycji. Ozdobione drzewko można było spotkać tylko w bogatych domostwach.

Teoria nr II - zwyczaj ubierania choinki sięga czasów antycznych. Mieszkańcy starożytnego Rzymu żeby zyskać w oczach Bogów urodzaju dekorowali liściaste drzewa laurem lub bluszczem. Egipcjanie z kolei z związku z przesileniem zimowym dekorowali swoje domy liśćmi palm daktylowych.

Teoria nr III - choinki zyskały na popularności dzięki Św. Bonifacemu. Żył On na terenie środkowych i wschodnich Niemiec. Zajmował się nawracaniem pogan. Pewnego dnia podczas swojej misji ściął wielkiego dęba (uważanego przez Niemców za święte drzewo). W okolicy pnia zauważono małą, samotną jodłę. Bonifacy widział w niej symbol wielkiego Boga dającego wieczne życie.

Teoria nr IV - ( według mnie najbardziej prawdopodobna ... :) ). W dniu Narodzenia Pana Jezusa zwierzęta przychodziły do szopki żeby obdarować małe Dzieciątko. Niestety niedźwiedź idący na spotkanie nie miał żadnego prezentu. Żeby nie przyjść z pustymi łapkami wymyślił, że podaruje Jezusowi małą jodełkę. Podczas długiego spaceru, na drzewku powstały sople lodu, które pięknie zdobiły drzewko, nadając mu odświętnego charakteru.

Była to tzw. podłaźniczka ( czubek jodły, wieszany przy suficie, ozdobiony jabłkami, czekoladkami, opłatkami i ciasteczkami ).
Każda ozdoba świąteczna miała swój symbol:
-jabłka - mają zapewnić zdrowie i urodę, nawiązują do rajskiego owocu
- orzechy - przynoszą dobrobyt- dzwonki - zwiastują dobrą nowinę
- aniołki - zwiastują Boża opiekę
- łańcuchy - mają przypominać o zniewoleniu człowieka przez grzech oraz o zachowaniu więzów rodzinnych.

Nie warto przesadzać z ozdobami. Sama choinka, nie ważne czy taka 2 metrowa, czy 50 cm w doniczce jest piękna sama w sobie. Najcudowniejszymi jej ozdobami są ludzie siedzący obok niej przy stole, spożywający wigilijną wieczerzę.
A.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz