Strony

wtorek, 15 listopada 2016

Westworld, czyli zabawa w Boga

Wyobraźcie sobie świat, w którym możecie zrealizować każdą swoją zachciankę. Reguły was nie obowiązują, a za wasze czyny nigdy nie spotka was nic złego...


To właśnie tak twórcy Westworld zwabiają swoich klientów do jedynego w swoim rodzaju parku rozrywki. Ci których na to stać mogą tu dopuszczać się gwałtów mordów i rozbojów, albo całkiem spokojnie spędzić tu weekend z dziećmi.

Westworld to park ulokowany pośród prerii i półpustynnych płaskowyżów USA. Przekraczając bramę parku przenosimy się do złotych czasów dzikiego zachodu, który do tej pory znaliśmy tyko z westernów i powieści Karola Maya.


Oczywiście Westworld to fikcja, sygestywnie oddana w serialu HBO o tym samym tytule. Mimo, że pomysł produkcji wydaje się dość lekki, serial zaskakuje. Jest złożony wielowątkowy i nieoczywisty. A jednocześnie jest mroczny, stawia bowiem pytania dotyczące naszej egzystencji, świadomości, człowieczeństwa i moralności. 

Wspomnę o niesamowitej muzyce tworzonej przez jednego z moich kompozytorów nowego pokolenia Ramina Djawadiego, a także niebywałej obsadzie (między innymi Anthony Hopkins) i oczywiście wartkiej, naszpikowanej tajemnicami akcji.

Kilka wątków rozgrywa się równolegle i tylko czekać, aż wątki te splątą się w jedno co zapewne nie obędzie się bez trzesięnia ziemi... Bohaterowie są zarówno ludzie: goście i pracownicy Westworld, jak i Hości, czyli biologiczne maszyny stworzone na nasz obraz i podobieństwo, które mają dodawać parkowi realizmu.
A co jeśli maszyny myślą tak jak my, a co jeśli czują... a może już wcale nie są maszynami i o co w tym wszystkim chodzi? Kto bawi się w Boga, kto stanie się łowcą, a kto ofiarą? Czy da się to jeszcze powstrzymać...

Musicie obejrzeć Westworld bo odpowiedzi na te pytania pozostają na razie nieznane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz