Strony

niedziela, 7 sierpnia 2016

Wielkie łoże-nie łóżko

Dzisiaj będzie krótko bo jestem w trakcie urządzania się w nowym miejscu i zbyt pochłania mnie sprzątanie...

Spałem już w  niejednym łóżku, ale tego co zastałem w moim nowym mieszkaniu zdecydowanie się nie spodziewałem.  Otóż jeden z poprzednich lokatorów- podobno artysta, a na pewno utalentowany cieśla, zamiast prostego, standardowego do bólu łóżka postanowił skonstruować coś swojego.
Miał najwyraźniej potrzebę komfortu, albo był sporych gabarytów, bowiem powierzchnia do spania która sobie przygotował to 2.4 m na 2.4 m.

Kombinował z różnymi rozwiazaniami o czym świadczą pozostawione przez niego elementy drewniane, zdecydował się jednak oprzeć konstrukcję na niezawodnych i cudownych paletach drewnianych. Dzięki temu nie boję się, że zapadnę się razem z materacem.

Palety pokrył zwykłym parkietem, na którym dumnie spoczywa wielgachny materac. Z boku pozostała niewielka przestrzeń po której możnaby sobie śmiało dreptać, ja jednakże miałem wobec tej przestrzeni inne plany.

By było profesjonalnie w parkiecie wywiercono otwory wentykacyjne, dzięki temu materac oddycha i  nie nabawi się żadnej infekcji bakteryjno-grzybicznej.
Nie wiem czy sam zdecydowałbym się na taki projekt, w końcu łoże zajmuje prawie połowę sypialni, jednak okazuje się, że ta przestrzeń jest po prostu stworzona do wypoczynku i pracy (właśnie tam leże pisząc te słowa). Jak wielka, mięciutka wyspa komfortu.

Wspominałem juz jak ładne są fronty wykonane z palet? Jedyną modyfikacją wprowadzoną po przeprowadzce było przemalowanie tychże frontów na kolor biały, oczywiście tak, by nie zakryć klimatycznych stępli. Wolna przestrzeń służy teraz moim ksiazkom i innym drobiazgom jako idealna przestrzeń wystawowa.
P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz