Strony

piątek, 18 września 2015

Coco de Paimpol à la bretonne- fasolka po bretońsku, czyli gdzie właściwie leży ta Bretonia...

Fasolka na tostach



Zastanawialiście się kiedyś, co Ukraińcy myślą o barszczu ukraińskim, Litwini o chłodniku litewskim, a Żydzi o śledziu po żydowsku? Do tego zestawu doliczam fasolę i jej mistyczne związki z Bretanią.








Polska nazwa sugeruje nam zagraniczne (czyli LEPSZE) pochodzenie, tego cokolwiek rustykalnego dania, będącego często punktem kulminacyjnym tankowania na stacji benzynowej.



Odmiany fasoli
Ale zacznijmy od początku, skąd się wzięła ta cała fasola.. No cóż, na pewno nie z Bretanii, przynajmniej nie bezpośrednio. Fasola była rośliną uprawną znaną od zamierzchłych czasów rdzennym mieszkańcom Ameryki Północnej. Roślinę i jej pożywne nasiona do Europy sprowadzili Włosi, dopiero w roku 1528. Do Francji importowano ją około 1547 roku. Co dalej? Annały historii złośliwie milczą na temat dań z fasoli, mięsa i sosu pomidorowego aż do XIX wieku.




Naczynia do pieczenia fasoli
I tu musimy wrócić tam, skąd przyszliśmy, czyli do Północnej Ameryki. Osadnicy bazując na lokalnej florze rozwinęli zwyczaj oszczędnego przyrządzania dań. Jednym z tych dań była fasola, suszona wieprzowina i być może pomidory, pieczone w glinianych garnach w dogasających ogniskach. To właśnie od tej metody przygotowania danie z fasoli w języku angielskim to Baked Beans (pieczona fasola).

Fasolka po bretońsku prosto z Polski 




Niezgodnie z polską nazwą, prawdziwą karierę fasolka zrobiła początkowo w Stanach, skąd już zapuszkowana trafiła do Wielkiej Brytanii. Jak warto dodać początkowo sprzedawano ją, jako drogocenny, zamorski rarytas. W związku z faktem, że jedzenie fasolki na tostach na śniadanie to nieodzowny (i dziwny) rytuał na wyspach, a poddani Jej Wysokości Elżbiety II (jak i pewnie ona sama) zajadają się fasolką na potęgę, niewiele brakowało, byśmy zamiast Fasolki po Bretońsku mieli Fasolkę po Brytyjsku.


Na szczęście zamiłowanie do dobrego smaku, skłoniło Polaków do przejęcia kulinarnych wzorców od Francuzów. Potrawy z duszonej fasoli stanowiły we Francji ważny element w chłopskim menu. Jako, że z Bretanii do Polski jest bliżej niż, na przykład z Carcassonne, jako żywo zaadoptowaliśmy  Coco de Paimpol à la bretonne zamiast południowofrancuskiego Cassoulet.
Cassoulet, może i lepiej że do Carcassone tak daleko

Cóż czas na przepis, czyli jak przygotować fasolkę po bretońsku dla leniwych:

Kup albo upoluj:

  • dwie puszki fasoli w zalewie naturalnej
  • 300g schabu z wieprza
  • 10g wędzonego boczku albo kiełbasy
  • dwie puszki siekanych pomidorów
  • cebula czerwona
  • 2 ząbki czosnku
  • cukier brązowy
  • sól, pieprz, majeranek ziele angielskie i liść laurowy
  • pół szklanki bulionu z dwóch kostek
  • łyżka musztardy
Cebulę z czosnkiem posiekaj drobno, a ładnie. Daj na patelnie gdzie smaż. Gdy szklista ci się wyda daj schabu i wędzonego co masz. Smaż to, by mięso nie zostało surowe przełóż w gar duży podlej bulionem, daj pomidorów, musztardy, cukru i przypraw wedle uznania. Duś to, jak mięso będzie prawie całkiem jadalne daj fasole z puszki, tylko uważaj aby jej nie rozgotować... mam nadzieję, że o niczym ważnym nie zapomniałem. 

Bon appetit!


P.




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz